PLAGI AKADEMICKIE – bój wstępny, ale nie ostatni

39,00 zł
Brutto

Uwaga!

ostatnie egzemplarze

BÓJ WSTĘPNY

Plaga, czyli „zjawisko groźne, szerzące się i trudne do opanowania” jak tłumaczy Słownik języka polskiego PWN, to nic niezwykłego w historii ludzkości, tak dawnej, jak i najnowszej. Fakt, że ich natężenie i zasięg bywały różne, podobnie jak i różny, ale często znaczny, był wpływ plag na historię ludzkości. Żyjemy w czasach kolejnej plagi i to o zasięgu globalnym, paraliżującym nasze życie i nie bardzo wiemy jak świat będzie wyglądał po zwalczeniu pandemii koronawirusa.

Ilość

Ta plaga dotknęła także świat akademicki i tak ogarnięty wieloma plagami, choć innego rodzaju, które spowodowały kryzys uniwersytetu i to w skali globalnej. Polski świat akademicki nie zdołał się jeszcze wydostać z okowów zjawiska groźnego, szerzącego się globalnie i trudnego do opanowania, jakim była plaga komunizmu, a tu spadła na niego plaga kolejna, tym razem biologiczna, która powoduje głęboki kryzys społeczno-ekonomiczny.

Negatywne skutki plagi koronawirusa już są widoczne w domenie akademickiej, chociażby przy wyborach do władz akademickich, kiedy ze względu na pandemię tracą one atrybuty wyborów, bo społeczności akademickiej do ‚wybrania’ pozostaje zwykle jeden kandydat. Inni wycofują się, aby nie utrudniać powrotu do normalności. I to ma być akademicki wzór działalności na rzecz dobra wspólnego [sic!]. Rezygnacja ze ścierania się poglądów, odmiennej, konkurencyjnej wizji funkcjonowania uczelni w niezwykle trudnych warunkach ma być wzorem?

Zobaczymy dokąd taki wzór nas zaprowadzi, bo to co się dzieje na uczelniach odbija się w życiu narodu, którym kierują elity na uczelniach uformowane.

Zebrane w tej książce teksty z ostatnich kilku lat obrazują moje boje z plagami akademickimi jakimi dotknięty jest polski świat akademicki funkcjonujący po pandemii komunizmu, aktualnie porażony pandemią biologiczną, która przyszła z kraju komunistycznego i stanowi zagrożenie dla wolności człowieka, z czym świat akademicki i przed tą pandemią miał już poważne problemy.

Książka rzecz jasna nie mieści się w ramach poprawności akademickiej, ani politycznej, jako że dotyczy także polityki akademickiej, działań obywatelskich na rzecz naprawy patologicznego systemu akademickiego, dla dobra wspólnego, dla stworzenia szans na odbudowę elit, których mamy niedobór, mimo nadmiaru osób utytułowanych/udyplomowionych w niezliczonych wręcz uczelniach z nazwy wyższych zajmujących zwykle piękne nieruchomości w których akademika na poziomie trudno jest jednak spotkać.

PLAGI1